Gran Recorrido 11 (GR11)
Szlak ten jest hiszpańskim młodszym bratem GR10. Jest jednak dużo bardziej wymagający, i to nie tylko z powodu znacznych przewyższeń. Rzedziej przebiega w pobliżu wiosek, a schronisk po drodze jest zdecydowanie mniej, niż we Francji. Niektóre jego odcinki wymagają zaopatrzenia się w prowiant na parę dni. Większość osób uważa go jednak za bardziej atrakcyjny, niż GR10.
Piotrek Karaś
GR 11
Trasa: Cabo Higer <-> Cap de Creus
Długość: około 750 km
Jest to najmłodsza z transpirenejek. Znajduje sie całkowicie w Hiszpanii (i króciutko w Andorze). Powstała w latach 80-tych ale z informacji jakie mam wynika, że jeszcze na początku lat 90-tych była dopracowywana. Droga ta jest znaczona typowym znakiem Gran Reccoridos:
Charakterystyka
Opiekę nad GR 11 sprawują lokalne federacje górskie w związku z czym musimy być przygotowani na zróżnicowanie oznaczeń i "zaplecza" (czyli generalnie przygotowanych do użytku źródełek) pomiędzy Eskudai, Navarra, Aragon i Cataluna. Najgorzej jest na początku i końcu - te rejony są penetrowane praktycznie tylko przez ludzi przechodzących całą drogę czyli najrzadziej. Szczególnie ciężko może być w większych miasteczkach. W Irun błądziłem około 45 minut (nikt z mieszkańców o GR 11 nie słyszał oczywiście ale co gorsza było ciężko z uzyskaniem odpowiedzi na dużo prostsze pytanie: którędy do St. Martizal?). Spotkani trekerzy idący w drugą stronę mówili, że podobnie było w La Jonquera.
Droga jest podzielona na 47 etapów lecz z nich 5 to alternatywy, których nie można liczyć do całości traspirenejki. I moim skromnym zdaniem jest to przesada: w 42 dni przejść GR 11 to niezły wyczyn. Pierwsze dwa dni od m. Śródziemnego zakładają około 60 km wraz z sumą podejść około 2000 m i praktycznie taką samą ilością zejść (Elizondo - koniec drugiego odcinka - leży na wysokości 300 m n.p.m.). Mi zajęło to równe 3 dni. Oczywiście zdarzają się odcinki proste i krótkie (mój rekord to przejście dystansu wycenionego na 6h w około 3h) ale założenie sobie 42 dni na GR 11 jest sensowne tylko przy świetnej formie.
GR 11 jest zazwyczaj porównywane nie z HRP ale ze swoim francuskim odbiciem - GR 10. Różnic jednak oprócz podobnej idei jest sporo. GR 10 jest oznaczone tak, że mapa poglądowa 1/100 000 może tam wystarczyć co nie jest prawdą w przypadku GR 11. GR 11 jest też bardziej dzika podczas gdy GR 10 co etap zatrzymuje się w wiosce lub schronisku. O takim komforcie nie można mówić w przypadku, często idącej w wysokich górach GR 11.
GR 11 nie stwarza trudności technicznych choć zdarzają sie w miarę trudne podejścia (np. strome osuwisko podchodząc na Portella de Baiau). Zaopatrzenie jest też lepsze niż na HRP lecz należy być przygotowanym na niesienie 2-3 dniowego prowiantu. Sytuacja z wodą jest przyzwoita choć (szczególnie w Kataloni wiele z źródełek bywało wyschniętych lub prawie wyschniętych i zatęchłych).
Wyposażenie
Mapy są konieczne. Istnieje wersja ekonomiczna dla GR 11 - przewodnik + zbiór mapek pokrywających całą drogę wydawnictwa Prames. Przewodnik jest po hiszpańsku i wersji w innym języku raczej nie ma. Mapki są w skali 1/40 000, bardzo kiepskie. Nie ma zaznaczonego zadrzewienia co wybitnie utrudnia orientację. Ja się gubiłem na GR 11 prawie co dziennie, co nie zdarzyło mi się na HRP (z dobrymi mapami) ani razu. Na pewno dobrze się przydają do planowania drogi, choć o informacji typu "czy w miejscowości X jest sklep" możemy zapomnieć. Są natomiast zaznaczone źródełka - nie należy jednak na nich opierać swojego życia bo wielu nie znalazłem (lub znalazłem i były puste). Alternatywą (lepszą ale i droższą) są mapy z hiszpańskiej serii Rando Edition - pokrywają prawie całe GR 11. Nie polecam map E. Alpina!
Namiot jest raczej konieczny choć z dużym buforem finansowym i zapasem szczęścia można sobie pozwolić na próbę bez. Sprzęt biwakowy (kochery itp.) jest jednak niezbędny. Czekan i raki w lecie są zbędne, reszta - jak zwykle w góry.
Krzysztof Benedyczak